2005-04-20 18:27:50 >>
Łojejoo... To siem nazywa głupota :PP Ja sie boje szkoły...:DD Dobrze robie :PP
Ostatnie dni w szkole były ewidentnie normalne... No wiadomo o co chodzi. Nudne lekcje o niczym itd. :P no ale normalnie ostatnio sie nie wysypiam hehe :P dziś w szkole było dziwnie tak jakoś nadnaturalnie. Najpierw był polski i ja oddałam swoją prace która była o Sarze i Mateuszu... O Bosh... jakie to zrąbane :P a jaki był optymistyczny tytuł "nieposłuszna miłość" Yeah :P poprostu o niczym innym nie można marzyć. :D Na drugim polskim tesh były jakieś tam durne rzeczy nawet nie pamiętam jakie. Potem była sobie legalnie chemia znaczy miała być ale poszliśmy na wycieczke na dwie godziny zbierać różne dziwne części drzewek :P Poszliśmy najpierw sobie nad rzeczkę i staliśmy chyba z godzine przy jakimś głupim, starym drzewie. Normalnie hardkor :P Ja sobie siedziałam na barierce i ciągle ktoś chciał mnie z niej zwalić. Raz mnie pociągnął za qrtke Ziemowit i zaczełam spadać, kopnełam Sandre w kolano ona tam wrzeszczy a ja czuje że moje zderzenie z ziemią jest coraz bliższe :D ale złapał mnie mooj kolega i nie spadłam. Normalnie zawdzięczam mu życie :D Następną lekcją miała być biologia ale nie zdążyliśmy na nią wrócić. W czasie biologi chodziliśmy po jakichś małych laskach i zbieraliśmy wszelkiego typu gałęzie i takie różne rzeczy które, jak sie można było domyślić, lądowały w kieszeniach mojej qrtki :P hehe... no ale pooźniej nasha inteligentna wychowawczyni poshła do jakiegoś sklepu i wzieła woreczek :P Moje kieszenie poczuły sie wybawione :DDD Pooźniej wroocilismy do szkoły i była matma :P Facetka zrobiła sobie legalnie kartkooffke z troojkąta w układzie wspoołrzednych czy jakoś tak :P no i poszło mi źle... a może ta kartkooffka była ffczoraj co? Mozliwe że mi sie jush dni tygodnia pomieszały...:DDD Po matmie był angielski pierwsha lekcja była taka w miare normalna czyli nudna i była kartkooffka ze słoowek no i ewidentnie dobrze mi poshło... szkoda że wszystkim tak dobrze nie poszło bo na drugiej godzinie było strasznie smutno jakoś tak cicho i wogoole dziwnie. Wszyscy wspoolnie uznaliśmy że nauczycielka Angielskiego jest wielce niesprawiedliwa i że powinni ją zwolnić... ehhh... poza tym Gosia chce sie przepisać do słabszej grupy a to babsko jej nie pozwala... heh. przecież to chore zdeczka :P no ale po angielskim sobie grzecznie wroociłam do domq i ponownie zaczełam sie dołować. Ehhh... zjadłam sobie śniadanko i pooglądałam telewizje. Czuje, że wpadam w depresje... ale naprawde. Dziś rano jak sie obudziłam nie czulam żadnej potrzeby. Nawet chwilami mi się zdawało że moge przestać oddychać... ooo tak sobie :P no ale jakoś mi jush przeshło...:) jednak szkoła czasem pomaga zapomnieć o roożnych innych nie fajnych rzeczach :P Ale szkoła i tak jest głupia :P W tej chwili moja qzynka ma 3 [chyba] urodziny a ja siedze w domq bo mi sie do niej iść nie chciało poza tym musze sie zacząć uczyć na sprawdzian z techniki co jest kompletnie bez sensu bo jeśli dobrze mi sie wydaje to i tak nic z tego nie wyjdzie bo fizyki sie nie umiem nauczyć. Mam nawet dziwne przeczucie że na koniec mi postawi 3 no ale mniejsza o to. Poza tym jutro mamy sobie religie i nie pamiętam w każdym bądź razie napewno jakieś głupie lekcje jak zwykle...
#######################################
Teraz pozdro dla: Sylwi no i Gosi i pewnie wszystkich innych z naszej cudownej klasy oraz dla Vicky :* dla hmm... no dla wszystkich fajnych ludzi o których w tej chwili nie pamiętam za co bardzo ich przeprasham... :]
kaede
skomentuj (4)
2005-04-14 15:45:31 >>
A dachy leżą na kotq.... :P Ja was kocham.....:* Ehhh... umieram... :D [tylko sugestia]
No tak... dzisiaj w sql było nawet całkiem fajnie...:P lekcje siem zaczeły o 10:15 a ja sobie normalnie sama do sql szłam...;( bo Sylwusia i Gosiuńcia poszły na 8:25... ehhh... to było nie sweet... a ja nie poszłam na 8:25 bo robiłam rano zadanie z biologi i sie uczyłam bo pani mnie miała spytać... ehhh.. no i na fizyce było głupio bo były zadanie ktoorych nie rozumiem nawet jak sie staram...:( kto mi wytłumaczy? potem była biologia i była głupia lekcja i Gosia miała dostać 5 a dostała 3- chyba ;( Gosia jak mogłaś? a jak ja zaliczałam to ona siem czepiała i mi wstawiła 4+ a z krzyżooffki mam 5 czyli ogoolnie nie jest źle... znaczy że to jakoś przeżyje. Poza tym był WOS i ewidentnie gadaliśmy o miłości. "Potrzebuję Cię bo Cię kocham..." jakie to romantyczne... :) no i jeszcze pisaliśmy swoje marzenia no i Sylwia z Gosią sie śmiały że ja w prawie każdym punkcie mam coś o jakimś odpowiednim chłopaq...łojejoo.. tak sie nie robi. To przecież dobrze że chce mieć fajnego chłopaka nie?! A poza tym gadaliśmy o hmm... nie pamiętam.. no ale jak wroociłam do domq to sie zaczeły jazdy z siorką. Jaka ta dziewczyna jest głupia. poza tym przetegowała kabel sieciowy i neta nie miałam a ja mądra dzieffcynka go skleiłam taśmą klejącą i wszystko działa... a wy wątpiliście w mooj talent...:P no a teraz patrze przez okienko i widze że dachy leżą na kotq :P tzn. że kotki leżą na dachu ale mi siem zdeczko pomieszało w głooffce i wyshło ze dachy leżą na kotq :) poza tym u mnie na podłodze w kuchni jest nalepka od pizzy i sie nie da jej odkleić bo ja nią rzuciłam w moją siostre a ona spadła i ktoś na niej stał i sie przylepiła...:D a jutro do szkółki na 7:30 no i trzeba ex libris zrobić... łej.. ja nie umiem rysować...:( no ale jakoś to przeżyjem...:P teraz pozdro dla no nie wiem... maybe dla wszystkich... no dobra dla prawie wszystkich...:P
kaede
skomentuj (2)
2005-04-07 19:38:27 >>
Jestem chora...
Jestem chora na coś tak głupiego jak [wiosenna :P] infekcja... :( no i mam powiększone..tee..jak im tam... węzły chłonne i mam bardzo czerwone gardełko ale jakoś żyje... najstraszniejsze jest to że całe dnie spędzam przed kompem.. jedyne co robie to siedzenie na gg i pisanie bzdurnych maili do fajnych osoobek.. :) [kto chce mi dać swego maila? :>] no a poza tym oczywiście oglądam telewizje i troszke tesh czytam ale mało bo mnie ślipka bolą...:DD no ale jak widać jakoś żyjee... :P poza tym ostatnio sie prawie z nikim dogadać nie moge...dlaczego? :/ no ale jakoś to znosze... :] może dlatego że jestem dziwna... dziś mi nikt nie przynioosł lekcji bo Sylvia nie mogła a Robert stwierdził że w sql nic nie było.. bo może nie było... :> od tego siedzenia w domq normalnie wpadam we frustracje.. :( normalnie można sie zabić z nudów.. :] ale przynajmniej mam tesh troszke czasu na myślenie.. dzisiaj moja przytulaśna [żart] siostra mi zrobiła głupi kawał... położyła kołdre a pod nią poduszki [co wyglądało jak zwłoki :P] i położyła karteczke "nie budź mnie" :P i ja oczywiście jako miła siostra jej nie budziłam..[bo ona nie spała ale to szczegooł] i dzwonie do mamy i text: Daga śpi! A miała do szkoły na 9 [a wtedy była 9:15] a mama na to obudź ją to ja ide do niej do pokoju i odkrywam kołdre a tam poduszki... dzwonie do mamy i mówie
ja żartowałam... ona jush poshła do szkoły no ale może mama zauważyła po tonie głosu że sie dałam nabrać... jaka ja jestem naiwna.. poza tym mnie dzisiaj taki jeden dzieciaczek zdeczko zdołował...:P i po co ten dzieciak sie wogóle odzywał? poza tym taki jakiś typ mi groził że mnie zabije...:DD buehehe... nie dałby rady :P poza tym...[czy ja nie za często używam poza tym?] bolą mnie plecy od siedzenia na tym głupim krześle od rana.. :P dzisiaj była tesh u mnie Paulinka i sie troche pośmiałyśmy bez powodu jak zwykle :] no i ogoolnie całkiem dobrze śpędziłam dzień... jejoo..co ja gadam wcale nie spędziłam dobrze dnia bo jak można spędzić dobrze dzień siedząc przed kompem? :>
kaede
skomentuj (6)